HOME -> Lęk. Stany lękowe.

Zespół edypalny i lęki

  Jezeli przyjmuje sie koncepcje zespolu edypalnego, nie rozumiejac mitu i dramatu. do ktorych nawiazuje ten termin, to przyjmuje sie psychoanalize, nie probujac dotrzec do jej glebszego sensu; tak wlasnie - choc nie jest to jedyna droga, ktora wiedzie do takich rezultatow - jak przewidywal to Freud, gdy myslal o losie psychoanalizy w Stanach Zjednoczonych. Poniewaz tlumacze dziel Freuda na jezyk angielski maja na wzgledzie szersza brytyjska i amerykanska publicznosc czytajaca, a przynajmniej czytelnikom amerykanskim mit o Edypie i inne nawiazania Freuda. do starozytnosci nic prawie nie mowia, dobrze byloby, gdyby tlumacze ci probowali wyjasnic znaczenie owych nawiazan w tekstach Freudowskich. Mozna by na to powiedziec, ze tlumacz winien zajmowac sie. tylko najwierniejszym oddaniem tego, co autor literalnie napisal, w ramach tych mozliwosci, na jakie pozwalaja roznice zachodzace miedzy dwoma jezykami. Majac jednak do czynienia z taka dziedzina jak psychoanaliza i z jezykiem tak niezwykle starannie przemyslanym we wszystkich szczegolach jak jezyk Freuda, tlumacz musi uwzgledniac z wielkim wyczuciem nie tylko to, co napisane, lecz takze to, o co chodzi, a co zostalo wyrazone posrednio. Zadanie polega tu na tym, aby oddac nie tylko slowa. skladajace sie na zdanie, lecz takze znaczenia, do ktorych slowa te nawiazuja i ktore maja ewokowac. Tlumacz musi byc wrazliwy na to, ze autor stara sie przemawiac rowniez do podswiadomosci czytelnika, budzic odzew emocjonalny. a nie tylko intelektualny. Krotko mowiac, musi oddac w przekladzie rowniez ukryte znaczenia przekazywane przez autora. Nie watpie, ze tlumacze Freuda przekladajacy go na angielski pragneli przedstawic jego prace swojej publicznosci w sposob tak dokladny, jak to tylko mozliwe - w ramach takiego systemu odniesienia, w jakim chcieli, aby byl rozumiany. Jezeli Freud jest w tych przekladach bardziej zawily czy bardziej dogmatyczny niz w oryginale, jezeli mowi nie tyle o samym czytelniku, co o abstrakcyjnych pojeciach, nie o duszy ludzkiej, ale o ludzkim umysle, to wydaje sie, ze powody tego nie leza w zlej woli czy w niedbalstwie tlumaczy, ale w tym, ze pragneli oni calkowicie swiadomie zrozumiec Freuda tak, jakby miescil sie w obrebie medycyny, oraz ze kierowala nimi nieswiadoma daznosc do zachowania dystansu wobec emocjonalnego wplywu jego pisarstwa..